Zerowy moment prawdy. Czasem bardzo bolesny…

„Dzień dobry, Reprezentuje Agencję (…….), która wchodzi – holding spółek, które dostarczają zaawansowane rozwiązania dla brandów – rewolucyjne, bo oparte o autorskie, unikalne technologie w dziedzinie marketingu internetowego a zwłaszcza social media. Poza tym zajmujemy się tez performance marketingiem , SEM/SEO, audytem stron www i konwersją ich na mobilne, in-image advertising, outdoorem itd. Zastanawiam się, może mieliby Państwo czas żeby się spotkać i rozwinąć temat ewentualnej współpracy? Potencjał jest ogromny wg mnie:) W załaczeniu przesyłam Państwu naszą prezentację w której zawarte są nasze możliwości i produkty jakie oferujemy.”

Zmęczeni czytaniem? Ale to tylko początek. Załączona w mailu prezentacja to 39 stron o tym, jak cudowna jest Agencja X.

Jeden z wielu maili, które lądują w waszych skrzynkach, jeśli nie zostaną wcześniej wyłapane przez system antyspamowy. Niekończące się zdania. Błędy gramatyczne. Literówki. Przecinki w niewłaściwych miejscach. Mnóstwo żargonu. Prezentacja pełna peanów, pochwał i opisów niesamowitych możliwości Agencji. Zapomnieli tylko o jednym. O kliencie.

Są co najmniej trzy rodzaje momentów prawdy, dotyczące relacji twojego produktu czy usługi z klientem.

  1. Bodziec: moment, w którym klient po raz pierwszy uświadamia sobie fakt istnienia danego produktu czy usługi.
  2. Pierwszy moment prawdy: klient podejmuje decyzję o zakupie określonego produktu czy usługi.
  3. Drugi moment prawdy: klient zaczyna korzystać z twojego produktu czy usługi i pojawiają się u niego pierwsze wrażenia.

Jest jeszcze jeden krytyczny punkt styku klienta z produktem czy usługą: zerowy moment prawdy (ang. zero moment of truth, nazwany tak przez analityków rynku z Google). Dzieje się między pierwszym bodźcem a momentem decyzji o zakupie …. lub rezygnacji z zakupu).

 

66D46374-A993-4C33-8D35-D8FE397FBC50

Co się wtedy dzieje? Klienci szukają opinii i recenzji innych klientów. Pytają o zdanie w social media, interesują się wrażeniami innych użytkowników. Mają bardzo ułatwione zadanie, są dziś znacznie lepiej poinformowani niż jeszcze dekadę temu. Czasem wiedzą o produkcie czy usłudze więcej, niż sam sprzedawca. W końcu prawie każdy z nas ma w ręku narzędzie o mocy obliczeniowej większej, niż cały program kosmiczny Apollo – smartfona.

W tym punkcie wręcz krytyczne znaczenie ma treść przekazu. Klienci nie cierpią marketingowego bełkotu i zalewu nic nie znaczącym żargonem. Informacja docierająca do nas, jako potencjalnych kupujących,  w tym momencie musi być sensowna i wartościowa. Tymczasem wciąż jeszcze wiele firm pokazuje swoją ofertę  „krzycząc” wielkimi literami  „KUP MNIE bo jestem taki cudowny”. I do tego robi to w nudny i naiwny sposób.

To właśnie w zerowym momencie prawdy często podejmujemy decyzję o zakupie albo o rezygnacji z niego. Dziś klient jest doskonale zorientowany w różnorodnych aspektach Twojego biznesu, zanim jeszcze nawiąże jakikolwiek bezpośredni kontakt z Twoją firmą. Teksty, które tworzysz i którymi raczysz klientów na swojej stronie www, kanałach social media, w mailach – to niesłychanie ważne składowe wrażenia klienta,  związanego z danym produktem czy usługą.

Pomyśl o tym, że możesz zaprojektować te wrażenia zdecydowanie lepiej niż Agencja X…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s