9 kropek

Nauka o kreatywności jest młodsza niż wielu z nas. W latach 70-tych Joy Paul Guilford był jednym z pierwszych badaczy, który na poważnie zajął się studiami nad kreatywnością. Jednym z jego najbardziej znanych eksperymentów jest dziewięcio kropkowa zagadka. Uczestnicy badania mieli połączyć wszystkie kropki czterema prostymi liniami, bez odrywania długopisu czy ołówka od kartki.

nine

Dziś wielu z nas zna rozwiązanie, ale wówczas większość, cenzurując swoje własne pomysły, starała się robić wszystko, żeby nie wychodzić z linią poza obszar kropek. Limitowali swoje pomysły na rozwiązania, mimo tego, że nikt ich w żaden sposób nie ograniczał do pozostania z liniami wyłącznie w zakropkowanym obszarze.

nine1

Tylko 20 % poradziło sobie z zadaniem, wychodząc poza „granice”.

80 % zostało wewnątrz kropkowanego kwadratu, co Guilford  uznał za dowód na to, ze kreatywność wymaga myślenia „outside the box”. „Guru” od kreatywności niezmiennie do dziś powtarzają to hasło, każąc wszystkim sięgać gwiazd i przekraczać granice. Myślenie „poza pudełkiem” stało się metaforą kreatywności, jedną z najczęściej powtarzanych przez różnego typu konsultantów fraz a producenci koszulek z motywującymi napisami na pewno mają co najmniej jedną taką w swoich ofertach.

Tymczasem inni badacze (Burnham, Davis, Alba, Weisberg) przeprowadzili badania z użyciem kropek, zmieniając nieco procedurę badania.  Pierwsza grupa dostała informację taką, jak uczestnicy eksperymentu Guilforda. Druga grupa dostała dodatkowe info, że rozwiązanie wymaga wyjścia poza niewidzialne granice. Cały trik został więc ujawniony wcześniej! Można by więc założyć, że jakieś 90 % uczestników z taką wiedzą rozwiąże zagadkę w ciągu kilku minut.

W rzeczywistości – rozwiązało ją 25 % uczestników, którzy dostali podpowiedź…

Instrukcja „think outside the box” nie zwiększyła w żaden sposób kreatywności uczestników badania….

Swój t-shirt z hasłem „Think ouside the box” zakładaj więc wyłącznie dlatego,  że ma taki fajny kolor:-)

box

Reklamy

Inside the box

W 1968 roku na olimpijskim stadionie w Meksyku prawie nikomu nieznany Dick Fosbury zmieniał właśnie świat. Wprawdzie nie ustanowił nowego rekordu świata, ale dokonał za to totalnej rewolucji w sporcie, wprowadzając na stadiony nową  technikę skoku wzwyż. W ciągu kolejnych kilku lat wszyscy skoczkowie skakali tak, jak on – najpierw ustawiając się do drążka bokiem, po to, by ostatecznie odwrócić się tyłem.

Kiedy jako 10 latek uczył się skakać wzwyż, zaczynał od techniki nożyc, którą pewnie wielu z nas pamięta z podstawówki. Kiedy w szkole średniej ta technika była już obciachem, Fosbury nie umiał za bardzo poradzić sobie z przerzucaniem się przez drążek. Poprosił więc trenera o zgodę na korzystanie z ulepszanej przez siebie techniki nożyc. Trener się zgodził, Fosbury doskonalił nożyce.

Najtrudniejszym momentem był ten, kiedy skoczek zahaczał udami lub pośladkami o drążek i zrzucał go na ziemię. Robił więc wszystko, żeby wypracować technikę, która pozwalała na jak najwyższe unoszenie bioder, co oczywiście wiązało się z innymi zmianami w układzie ciała. Nikt nie zdążył oskarżyć go o łamanie przepisów –  drobne zmiany wprowadzał krok po kroku.  Dopiero kiedy zaczął wygrywać, trenerzy konkurencyjnych drużyn, zaczęli dokładnie sprawdzać przepisy. Okazało się że w jego hybrydowej technice nie ma niczego nielegalnego. Jego zmiana została uznana za jedną z najbardziej rewolucyjnych w sporcie

 

Closed World – to idea, która zakłada, że najbardziej innowacyjne pomysły i rozwiązania są ukryte wśród istniejących produktów, rozwiązań czy w najbliższym środowisku. Największym mitem o kreatywności jest założenie, że zawsze wymaga ona myślenia outside the box. Fosbury nie musiał sięgać do gwiazd, żeby zrewolucjonizować sport.

Zostań czasem w swoim pudełku, zamiast z niego wychodzić.