Szef w kryzysie, kryzys w zespole

Spodziewasz się tego, jak śniegu w lipcu. Skrada się cicho. Czasem najpierw słyszalna jest przy zacinającym się ekspresie do kawy. Rzucona mimochodem między flipchartem a krzesłem na sali konferencyjnej. Potem nagle wybucha jak przedwczesne fajerwerki przed sylwestrem. Faza kryzysu odpowiedzialności zespołu. Grupa ludzi koncentruje się na niedostatkach organizacji i historiach o tym, jak kiedyś było lepiej, fajniej, szybciej. Ludzie zakładają okulary, w których wzrok wyostrza im się na wszystko to, co jest źle. Pozytywy? Jakie pozytywy??? Każda decyzja, zachowanie i pomysł zostaną natychmiast skrytykowane a wszystko jest „bez sensu”. Albo „tak się nie da”. Czujesz się wtedy jak matka dojrzewającego nastolatka, któremu właśnie zaproponowałaś, jak według ciebie powinien się ubrać na imprezę. I o której ma wrócić do domu. (Jeśli jesteś empatyczną matką nastolatka, znasz te miny…).

Inicjatywa i entuzjazm, którymi tryskał wcześniej zespół, nagle znikają jak topniejący lodowiec, podgrzewany suszarką. Atmosfera unoszącej się w powietrzu depresji dobija resztki zmotywowanych. U ciebie w zespole jest inaczej?  Nie łudź się i bądź gotowy. Taka faza nadejdzie.

Najłatwiejsze są radykalne rozwiązania: skrytykujesz, zastraszysz, zmanipulujesz. Może i pomoże, ale kryzys nie zniknie. Schowa się za rogiem. W porze lunchu, gdzieś na korytarzach, rozwijał się będzie nadal.

Możesz tłumaczyć, że nie jest tak źle, że u innych gorzej. Możesz też pomatkować swojej grupie i zasypać ich rozwiązaniami ich problemów. Wówczas natychmiast rozpocznie się gra „tak, ale….” Grupa i tak ci udowodni, że nic się nie da zrobić.

Możesz też rzucić wszystko i zacząć narzekać razem z całą grupą… Świetny pomysł, nic nie jest bardziej skuteczne w pogłębianiu poczucia beznadziei…

Pogódź się. Marudzenie zespołu to taka specyficzna forma wyznania miłości do firmy. Ludzie chcą zmian na lepsze (ale raczej takich, w których nie musieliby podejmować zbyt wiele wysiłku albo brać na siebie jakiejś odpowiedzialności.)

Kryzysy są nieuniknione i martwić powinieneś się wtedy, gdy ich nie ma. Bo to oznacza, że nie dzieją się żadne zmiany i tkwicie w stagnacji, zadowoleni z wystarczająco ciepłej wody w kranie.

Chcesz rekomendacji (nie „dobrych rad”, bo tych nie znosimy….) co robić w takiej fazie? Sięgnij po książkę małżeństwa Zych – Roberta i Agnieszki.

„Szef w relacji z zespołem” to taka książka dla dwojga. Czytana prawie na spółkę ze znajomym trenerem sportowym – każdego z nas przyciągnęła zupełnie innymi rozdziałami. On chętniej czytał te pisane przez Agnieszkę Zych, zawodnika Adventure Race, długodystansowych biegów na orientację. Ja sięgałam raczej po te opisujące „przyziemne problemy” zarządzania grupami pracowników. Oboje stwierdziliśmy, że książka jest warta kilku popołudni. Przeprowadzi cię za rękę przez etapy rozwoju zespołu: fazy zależności, różnicowania, kryzysu odpowiedzialności, ataku na lidera, nadzwyczajnej mocy grupy i jej realnych możliwości. Podpowie, po czym poznasz, gdzie jesteś i co masz robić, żeby było lepiej. Pewnie nie masz czasu na książki, zabiegany szefie? No dobra, możesz nawet poczytać same podsumowania rozdziałów i wyróżnione w ramkach najważniejsze informacje. Taka wersja light też przyniesie ci coś dobrego. Da się czytać na czerwonych światłach w samochodzie. Łatwo przyswajalne i podzielne fragmenty wiedzy nie narażają cię na trąbienie kierowców czekających za tobą.

Dla tych, którzy nie znają jeszcze mechanizmów procesu grupowego, będzie jak wybawienie ” O rany, czyli inni tez tak mają i to nie jest wyłącznie moja wina???” – mogą zakrzyknąć (i wyskoczyć z wanny ze swoją eurekę, gdy zdarzy im się czytać książki w wannie). Niestety,  nie jest wodoodporna…

Znalezione obrazy dla zapytania szef w relacji z zespołem - robert zych|agnieszka zych - książka

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s